Grzegorz Gazda

Nazywam się Grzegorz Gazda
Od ponad dziesięciu lat pracuję nad rozwojem różnego rodzaju oprogramowania.
Od ponad siedmiu zarządzam zespołami programistów.

Blog ten jest zbiorem moich spostrzeżeń, doświadczeń oraz lekcji jakich nauczyłem się pracując z zespołami programistów i testerów.

Dzień zapowiadał się bez niespodzianek. Okazało się jednakże inaczej. Piotr dostał wypowiedzenie od Michała, jednego z programistów w zespole.

 

Powód

Dla Piotra nie była to pierwsza rezygnacja. Powodów bywało wiele, najczęściej ludzie zmieniali pracę z uwagi na lepsze warunki w nowym miejscu lub też bardziej interesujące projekty. W przypadku Michała czynnikiem decydującym był znaczący wzrost zarobków. Sprawy potoczyły się szybko. Dla programistów jest dość dużo ofert. Pomimo tego, że jest to rynek pracownika, to nie oznacza, że ludzie nie szukają dług pracy. W przypadku Michała poszło jak z płatka. Skontaktował się z nim rekruter. Przedstawił ofertę i spytał o oczekiwania finansowe.

 

Michał nie szukał aktywnie pracy. Na pytanie odnośnie oczekiwań finansowych rzucił stawkę o 30% większą od obecnego wynagrodzenia. Siadło. Rekruter przesłał aplikację dalej do klienta. Umówiona szybko rozmowa. Spotkanie w firmie. Seria pytań, na które Michał bez problemu i rzeczowo odpowiedział.

 

Decyzja ze strony firmy była formalnością. Złożyli ofertę. Teraz Michał powiedział o tym Piotrowi.

 

Negocjacje

Michał był dla Piotra ważnym pracownikiem. Próbował odwieść go od decyzji o odejściu. Michał jednakże nie był zainteresowany. Mleko się rozlało. Przeszedł rekrutację, dostał atrakcyjną ofertę. Postanowił skorzystać. W imię zasady, że najszybciej dostać podwyżkę zmieniając pracę.

 

Strata

Odejście każdego pracownika wiąże się ze stratą wiedzy w zespole. Każdy coś wnosi, każdy coś wie. Strata elementu z układanki zawsze ma wpływ na czas dostarczanego produktu. Nie jest to tylko związane z ilością osób w zespole. Nawet jak nowa osoba dołączy w miarę szybko to będzie potrzebowała czas na wdrożenie w zespół i projekt. Nie ma nic za darmo. Każde odejście wpływa także na innych członków zespołu. Rodzi się niepokój i myśli czy aby nie pójść tą samą drogą.

 

Zysk

Piotr przechodził już przez wiele rotacji. W każdej z nich upatruje szansy. Szansy na nowy impuls. Akcelerator. Nową wiedzę, doświadczenie. Poszukiwanie nowego pracownika jest czasochłonne i kosztowne. To czas związany z rekrutacją. To też czas potrzebny na wdrożenie i przeszkolenie nowej osoby. Ale to też szansa na to by nowa osoba wniosła coś nowego do zespołu. Zainspirowała kolegów do tego by sięgnąć wyżej.

 

Dlatego też Piotr, pomimo tego, że traci ważne ogniwo w zespole upatruje szansy na dalszy rozwój poprzez świeżą krew.

Twój głos

A jak ty się zapatrujesz na rotację w zespole? Czy postrzegasz to tylko jako coś negatywnego, czy może upatrujesz też szansy?

 

Kuba pracuje zajmuje się administrowaniem systemem. Dba o to by infrastruktura pracowała bez awaryjnie. Dba także o to by być na bieżąco z tym co się dzieje w branży. Dużo czyta różnych blogów. Ma też jeszcze jedno narzędzie w swoim arsenale, które umożliwia mu sprawdzenie czy jego wiedza, umiejętności, stosowane w firmie praktyki są zgodne z tym co robią inne firmy w branży IT. Weryfikuje także czy zarabia godziwie na swoim stanowisku pracy.

 

Rozmowy rekreacyjne

Kuba jest zadowolony ze swojej pracy jednakże regularnie uczestniczy w rozmowach rekrutacyjnych. Raz na pół roku planuje sobie rozmowy rekrutacyjne. Dzięki temu sprawdza jakie umiejętności są potrzebne na rynku. Czego oczekują inni pracodawcy. Jakie stosują na co dzień narzędzia i praktyki.

 

Kuba nie traktuje rozmowy rekrutacyjnej jako przesłuchania. Aktywnie słucha i zadaje pytania aby wyciągnąć jak najwięcej informacji o tym w jaki sposób pracuje się wdanej firmie.

 

Dzięki rozmowom wie w jakich obszarach powinien się podszkolić by być bardziej konkurencyjny na rynku pracy.

 

Trudne pytania

W każdej rekrutacji pada jedno trudne pytanie, które daje przewagę rekrutującemu nad kandydatem. Jest to pytanie o oczekiwania finansowe. Kuba, mimo, że bardzo lubi swoją pracę zmieniłby ją gdyby ktoś zaoferował mu o 30% większe wynagrodzenie.

 

Nie obawia się zmiany pracy. Wychodzi z założenia, że lepiej zarabiać lepiej niż gorzej, biorąc pod uwagę warunki panujące w danej firmie. Nie rzuca się na pierwszą lepszą ofertę. Wybiera to co go najbardziej interesuje.

 

Kuba robi tak już od kilku lat. Na początku swojej kariery zmieniał pracę co rok i bardzo dużo się uczył. W każdej firmie było zawsze coś nowego. Wtedy najłatwiej było mu negocjować wyższe wynagrodzenie. Teraz już doszedł do maksymalnych stawek jakie są oferowane w jego specjalizacji.

 

Twój głos

A ty jak często sprawdzasz czy umiejętności, które posiadasz mają jeszcze wartość na rynku. Czy jak byś musiał zmienić pracę to czy Twoja wiedza, doświadczenie i umiejętności pozwoliłyby ci szybko znaleźć nowe zajęcie?

 

To tylko biznes

Oskar jest jednym z liderów zespołów raportujących do Piotra. Jest on doświadczonym programistą. Także przez życie. W swojej 12 letniej karierze nie pracował w jednej firmie dłużej niż 3 lata. Zmienia pracę z różnych powodów. Najczęściej chce uciec od rutyny i spróbować czegoś nowego. Jednakże dwa razy zmuszony był zmienić miejsce pracy ze względu na reorganizację, a także kłopoty finansowe firmy.

 

Oskar na początku swojej kariery, pracował dla start-upu. SEOCraft, bo tak nazywała się firma. Zajmowała się pozycjonowaniem na zlecenie stron internetowych. Oskar pracował nad aplikacją wspomagającą dodawanie linków do  farm z odnośnikami do stron.

 

Pracował w bardzo zgranym zespole, który czuł, że robi coś wartościowego. Nie rzadko praca trwała więcej niż normalne 8 godzin. Oskar ze swoim zespołem wypalali nadgodziny nie mając za to dodatkowe płacone. Po prostu dobrze im się razem pracowało i chcieli dostarczyć jak najlepszy produkt.

 

Firma miała stałą bazę klientów. Płynność finansowa pozwalała na inwestycje w nowe produkty. Czas prosperity jednakże dobiegł końca kiedy Google zmienił algorytmy indeksowania stron.

 

Właściciel SEOCraft postanowił wydzielić nowe produkty do osobnej firmy gdyż widział w nich potencjał. Jednakże nie przynosiły one jeszcze one zbyt dużo dochodu. W momencie kiedy ciężko było pozyskać kolejnych klientów, którzy chcieli by płacić za SEO, pozwolił on firmie upaść. Dla większości było to bardzo duże zaskoczenie. Kilka osób jednakże wiedziała o tych planach wcześniej i była już umówiona na przejście do nowej firmy. Zdecydowana większość została bez pracy.

 

Oskar był bardzo zawiedziony. Nie tyle tym, że z dnia na dzień stracił pracę i nie dostał możliwości przejścia do nowego biznesu, ale brakiem komunikacji, że taka sytuacja może nastąpić. W momencie kiedy zamykał po raz ostatni za sobą drzwi w SEOCraft zrozumiał, że nie ma znaczenia ile pracuje i jak ciężko, gdyż w momencie zawirowań w firmie nikt nie będzie o tym pamiętał.

 

Chęć awansu

Oskar długo pracy nie szukał. Miał już co wpisać w CV a rynek pracy dla programistów był bardzo chłonny. Pracę znalazł w dużej korporacji, która świadczyła usługi outsourcingowe. Po roku pracy dla nowej firmy Oskar czuł, że należy mu się awans na senior developera. Miał ku temu podstawy, gdyż był wyróżniającą się osobą, równocześnie będąc odpowiedzialnym za projekt dla jednego z klientów. Awans dostał jednak ktoś inny. Patryk, który został awansowany pracował w firmie pół roku dłużej. Pracowali razem w zespole. Dla Oskara decyzja o awansach była bardzo nie zrozumiała. Postanowił w tym czasie szukać nowej pracy i nie przywiązywać się bardzo do miejsca w którym pracuje.

 

Z racji tego, że był to akurat początek roku, Oskar zrobił sobie postanowienie. Zdecydował, że będzie regularnie, przynajmniej co pół roku uczestniczył w procesach rekrutacyjnych.

 

Powrót na rynek poszukujących pracy

Oskar nie czuł się źle w swoim zespole, ale zrozumiał, że awans trzeba wystać w kolejce. Po prostu nie każdy w może zostać awansowany w dużej organizacji. Wrócił na rynek osób poszukujących pracę z postanowieniem, że nie zmieni jej za mniej niż 10% wzrost wynagrodzenia rocznego. Rocznego, gdyż Oskarowi przysługiwała premia roczna, a także od czasu do czasu dodatkowe wynagrodzenie z tytułu nadgodzin. Nie był zmuszony do zmiany pracy więc mógł spokojnie szukać takiej, która by go najbardziej interesowała i spełniała oczekiwania.

 

Podbijanie stawki

Oskar dostał zaproszenie na rozmowy do 3 różnych firm. W czasie pierwszej rozmowy, w średniej wielkości firmie, był trochę zdenerwowany, ale pewnie odpowiadał na wszystkie pytania. Na te dotyczące oczekiwań finansowych powiedział, że interesuje go 8.000 brutto miesięcznie. Było to zgodne z założeniem wzrostu wynagrodzenia o więcej niż 10%. Odpowiedź pozytywną dostał na drugi dzień. Do kolejnych rozmów przystępował ze świadomością, że ma już praktycznie zapewnioną nową pracę. Postanowił podbić stawkę. Dwie kolejne rozmowy miał jednego dnia. Obie w dużych międzynarodowych korporacjach. W czasie rozmów czuł się pewnie. W pierwszej firmie powiedział, że chce 10.000, a w drugiej 12.000 brutto miesięcznie. Ofert ostatecznie dostał z każdej z firm. Wybrał tę najbardziej lukratywną. Ostatecznie skończyło się na zmianie wynagrodzenia o 5.000 względem firmy gdzie obecnie pracował.